|
Emiraty Arabskie - ciepła odmiana w naszych zazwyczaj rosyjskich
podróżach.
Wybraliśmy się tam w gości, na zaproszenie Taty kolegi.
Kiedyś Emiraty kojarzyły nam się jedynie z drużyną piłkarską z Mundialu 90,
która nie wygrała chyba żadnego meczu - nigdy nie sądzilismy, że tam
pojedziemy.
Emiraty to dla nas kraj szejka Zayeda - co ciekawe, władcy szczodrego i
lubianego przez poddanych. To także kraj kontrastów - z jednej strony bogaci
Lokale, którym szejk funduje domy i płaci pensje, z drugiej tyrający
Hindusi, a gdzies pomiędzy Europejczycy.
Była zima - temperatura dochodziła do 30 stopni...
|