|
| podróże wycieczki galerie informacje wydarzenia linki kontakt | |
| JESTEŚ TU: podróżnik.net » Szlakiem jedwabiu i herbaty ku Miastu Białych Nocy | |
| |
|
|
| Szlakiem jedwabiu i herbaty ku Miastu Białych Nocy | ![]() |
|
|
Z naszej podróży do... - Wy macie zegarki, ale to ja mam czas - słyszymy, żegnając się z napotkanym przy drodze człowiekiem, który zresztą jak wielu mu podobnych, w chwili gdy nas dostrzega z nieukrywaną ciekawością przygląda się aż do momentu, w którym jesteśmy już na tyle blisko, by zapytać:
Do miasta wciąż niewiele ponad dwadzieścia kilometrów, a my jesteśmy spragnieni i głodni. Niewiarygodna spiekota, ubranie klejące się do skóry i dobrze już nam znany ból ramion, powstały na skutek przygniatającego do ziemi plecaka determinują nas do szybkiego i zdecydowanego działania. Ucinamy więc rozmowę jeszcze w zalążku mówiąc, zresztą zgodnie z prawdą, że strasznie nam się śpieszy. W końcu docieramy. Późne godziny wieczorne sprawiają, że budynki mienią się niezliczoną ilością różnokolorowych świateł. Miasto odpoczywa po kolejnym, wyczerpującym dniu. Popijamy chłodny kumys, który wraz z lekkim powiewem wieczornego, orzeźwiającego powietrza w okamgnieniu przywracają utracone siły, zmęczenie wędrówką ustępuje. Teraz należy dojść tylko do dworca i udać się brukowaną ulicą w stronę centrum, do dobrze już nam znanej kamienicy, wejść na drugie piętro i zapukać do drzwi, za którymi zapewne czekają już na nas prawdziwe luksusy w postaci nie posłanego łóżka, a być może nawet i ciepłej wody. W zasadzie oprócz tego nie liczymy już na nic więcej. W tej chwili potrzebny jest nam tylko odpoczynek. Jesteśmy wdzięczny losowi, bo świadomość bezpiecznego noclegu, co ważne w przytulnym miejscu sprawia, że sen przyjdzie szybko.
I może trochę szkoda, że cała historia okazała się tylko snem, w dodatku brutalnie przerwanym przez natrętnie wdzierającą się nawet w tę intymną sferę codzienność. Postanowiliśmy, że zanim kolejny raz stawimy jej czoła, wcześniej dokończymy swoją przygodę. Dlatego wróciliśmy myślami do pociągu, którym jechaliśmy do domu. Siedząc ponownie w przedziale i patrząc przez okno na falujące na wietrze łany zboża stało się dla nas jasne, że ogrom świata nie pozwala na to by ujrzeć go w całości. Zrozumieliśmy, że bez względu na to czy podróż ma charakter dalekiej wyprawy czy jest tylko banalnym w swej istocie wypadem za miasto to i tak jakiś nieoczekiwany splot wydarzeń sprawi, że znajdziemy się w obliczu tej samej nowej sytuacji, której będziemy musieli sprostać. Dlatego wiemy, że nasza podróż marzeń już trwa. Składa się, na nią bowiem, każdy nowy dzień, który jest nam dany. Wiemy również, że trwać będzie całe życie i zaprowadzi nas do miejsc, których nie odkrył jeszcze nikt, zarówno tych bajecznie pięknych, ale również tych surowych i posępnych. Bo głównym jej celem nie jest konkretne miejsce na Ziemi, lecz ciągłe poznawanie wciąż wielu białych plam na mapie własnego wnętrza, co sprawia, że stajemy się lepszymi ludźmi zarówno dla siebie, ale przede wszystkim dla innych. Pociąg wreszcie dotarł.
| ||
| Informacje o wyprawie | ![]() |
|
|
Pomimo, że pociąg rzeczywiście dotarł do stacji docelowej, tym samym uświadamiając nam bolesny koniec podróży i powrót do codziennych obowiązków obiecaliśmy sobie, że każdy kolejny krok naprzód oraz każda upływająca sekunda będą zmniejszały dystans dzielący nas do początku wyprawy, którą przeżyliśmy wspólnie we śnie. Dlatego by urzeczywistnić nasze marzenia wzięliśmy sprawę w swoje ręce, świadomie wchodząc na długi i wyboisty szlak o wysokiej skali trudności technicznych. Swoją konsekwencją i uporem jednak, nierzadko postawieni w obliczu konieczności podjęcia trudnych decyzji, trzeba przyznać nieraz błędnych, wspólnym wysiłkiem udało nam się go pokonać.
Ponieważ jednak po powrocie okazało się, że nasz głód poznawczy nie został w żadnym stopniu zaspokojony, a powyższe wyprawy oraz te z kategorii bliższych, organizowanych w międzyczasie okazały się być tylko aperitifem do dania głównego, utwierdziło nas to w przekonaniu, że nasza podróż nie dobiegła końca i nic nie jest w stanie jej przerwać.
Nieznany był tylko cel, jednakże na podstawie doświadczeń z lat ubiegłych wiedzieliśmy, że wielce prawdopodobnym jest, że o wyborze miejsca nie zadecydujemy świadomie my, a nieoczekiwany splot wydarzeń. Dlatego, korzystając z nauki wyciągniętej na podstawie obserwacji mentalności człowieka świata wschodu podczas odbytych dotychczas podróży, uzbroiwszy się w cierpliwość postanowiliśmy czekać, jednocześnie wsłuchując się przy tym w głosy naszych wnętrz oraz wypatrując wszelkich znaków na horyzoncie codzienności, które pomogły by nam sprecyzować cele.
Na to prawdopodobnie nie starczyłoby życia! Koniec końców nasza cierpliwość została sowicie wynagrodzona, a jej rezultatem jest plan wyprawy, która niejako stanowi most przestrzenno - kulturowy pomiędzy dotychczas odbytymi podróżami. Wymaga on jednak sporego nakładu finansowego, który był poza naszym zasięgiem. W związku z powyższym zdecydowaliśmy się podjąć próbę zdobycia niezbędnych środków finansowych do przeprowadzenia wyprawy, o której marzymy od dawna. By tego dokonać udaliśmy się na tymczasową emigrację zarobkową, którą planujemy zakończyć z końcem stycznia 2009.
| ||
| Główne założenia wyprawy | ![]() |
|
|
Zgodnie z tytułem wyprawy ogólnym jej założeniem będzie dotarcie do osławionego miasta, powszechnie znanego pod nazwą "Wenecja Północy" czyli Sankt Petersburga. Do celu podążymy najważniejszymi i zarazem najstarszymi handlowymi szlakami świata: Jedwabnym oraz Herbacianym, korzystając przy tym wyłącznie z transportu publicznego i nie ukrywając w dużej mierze z łaskawości losu. Kryterium doboru środków transportu oraz charakter wyprawy uwarunkowane są przede wszystkim ograniczonymi funduszami, którymi dysponujemy. Jednakże niewątpliwie takie podejście ułatwi nam bezpośredni kontakt z codziennymi problemami, z którymi borykają się każdego dnia zwyczajni mieszkańcy poszczególnych krajów, w których się znajdziemy. Pozwoli nam to poszerzyć wyobrażenie o ich kulturze i zwyczajach, co z kolei będzie stanowić doskonałą podstawę do stworzenia portretu przeciętnego człowieka wschodu, a to mamy nadzieję umożliwi lepsze poznanie samych siebie.
| ||
| Uczestnicy | ![]() |
|
|
Kontakt Małgorzata Kruk gosiakruk(.)interia.pl tel: 0506475806
| ||
| Trasa | ![]() |
|
|
Ponieważ przebieg trasy wyprawy prowadzi przez prawdziwą mozaikę kulturowo - krajobrazową zostanie ona podzielona na poszczególne etapy, podczas których zamierzamy odwiedzić najbardziej pasjonujące krainy oraz miejsca, które naszym zdaniem decydują o ich wyjątkowości. Dlatego też w trakcie naszej podróży odwiedzimy jedne z najstarszych i najbardziej niezwykłych miast świata, stanowiących bez wątpienia kolebkę cywilizacji: Samarkandę, Chiwę oraz Bucharę. Zmierzymy się z piaskami Pustyni Kyzył - Kum by dotrzeć w rejon klęski ekologicznej Morza Aralskiego, w którym to miejscu człowiek podjął jak się później miało okazać karkołomną próbę ujarzmienia sił natury poprzez odwrócenie biegów rzek Amu - Darii i Syr - Darii w celu zwiększenia wydajności zbiorów bawełny. Udamy się również do wciąż jeszcze owianej mgłą tajemnicy krainy Tybetu nazywanej powszechnie "Dachem Świata", gdzie odwiedzimy jego stolicę Lhasę skąd udamy się na trekking do bazy pod Mount Everestem. Ponadto podejmiemy próbę dotarcia do najbardziej niedostępnych zachodnich rubieży Tybetu czyli krainy Ngari, gdzie zamierzamy odbyć wysokogórską wędrówkę wokół świętej góry trzech religii - Mount Kailash. Trasa dalszej tułaczki po Chinach zaprowadzi nas do ich stolicy - Pekinu poprzez prowincję Yunnan - ojczyznę najbardziej popularnego napoju świata - herbaty i nie ominie oczywiście tak znamiennych miejsc jak:
Kolejnym etapem naszej podróży będą piaski Pustyni Gobi oraz stepowe mongolskie bezdroża wciąż jeszcze zamieszkałe przez koczownicze plemiona, które mamy nadzieję spotkać na naszej drodze. Korzystając przy tym z okazji spróbujemy zasmakować ich osławionej gościnności, co jednocześnie umożliwiłoby nam doświadczyć miejscowych tradycji i zwyczajów kultywowanych z dziada pradziada od czasów najsłynniejszego z Mongołów - Czyngis Chana. Azjatycką część przygody zwieńczy ponowne spotkanie z Morzem Syberii - Bajkałem, gdzie między innymi podejmiemy kolejną próbę zdobycia leżącego w jego pobliżu najwyższego szczytu Syberii Wschodniej - "świętej góry" Munku Sardyk,. Ostatnim etapem podróży, nie mniej jednak równie pasjonującym będzie bezpośrednia podróż osławioną koleją transsyberyjską z Irkucka do Sankt Petersburga, w czasie której przekroczymy górski łańcuch Uralu - umowną granicę między Europą i Azją. Dotarciu do Miasta Białych Nocy, oprócz poznawania jego duszy towarzyszyć będzie ponadto wycieczka nad największe jezioro Europy - Jezioro Ładogę, skąd już przez Estonię, Łotwę i Litwę, robiąc krótkie przystanki w stolicach wyżej wymienionych krajów udamy się do Katowic, zamykając tym samym naszą, wymarzoną, wielką euroazjatycką pętlę. Mamy nadzieję, że zebrany materiał w postaci zdjęć, pamiątek oraz dzienników, ale przede wszystkim zgromadzony bagaż doświadczeń sprawią, że naturalną kontynuacją naszej wyprawy będzie szereg prelekcji zarówno dla szerokiego grona słuchaczy na wszelkich możliwych podróżniczych imprezach, ale również dla naszych bliskich i być może nawet potomków, co sprawi, że tak naprawdę nasza wielka pętla nie domknie się nigdy i trwać będzie zawsze. W związku z powyższym z całego serca zachęcamy Państwa do wsparcia i aktywnego uczestnictwa w naszej podróży marzeń, której realizacja zapewni niejako jej organizatorom i uczestnikom ponadczasowość, a być może nawet nieśmiertelność.
| ||
| Sponsorzy | ![]() |
|
| Patroni medialni | ![]() |
|
Podróżnik.Net - www.podroznik.net
| ||
| Strona www wyprawy | ![]() |
|
| www. | ||
![]() |
| © 2008 podróżnik.net |