Google
   świat   podróżnik.net     

Transpyrenees 2009 :: Artur Stokowski

O Pirenejach słyszał pewnie każdy, ale niewielu ludzi potrafi powiedzieć nich coś więcej.
Dla większości jest to miejsce nieznane i pomijane. Jednak ci którzy tam byli mówią, że to kraina gdzie szumią ogromne wodospady, konie swobodnie pasą się na łąkach, wioski wydają się być przeniesione z głębokiego średniowiecza, a górskie szczyty występują w każdej formie. Obiecujące, więc czemu by nie sprawdzić czy rzeczywiście tak tam jest?

Cel wyprawy

Pomysł wyjazdu narodził się prawie 2 lata temu, kiedy wróciłem do domu po przejściu Beskidów. Chciałem znaleźć nowe, bardziej wymagające wyzwanie. Gdzieś rzuciła mi się w oczy nazwa Pireneje, góry o wiele wyższe, bardziej rozległe niż nasze Tatry, do tego raczej odludne. Zacząłem szukać informacji, i okazało się że to miejsce którego szukam, a że w zamyśle miała to być ambitna wyprawa to dlaczego by nie spróbować przejść całego łańcucha? Samotnie, bo w samotności góry przeżywa się mocniej.

 

Trasa

Wyprawę rozpocznę w połowie lipca z francuskiego miasteczka Hendaye położonego nad Zatoką Biskajską, gdzie góry dosłownie wychodzą z wody. Pierwszy etap będzie wiódł z wybrzeża do Cyrku Lescun przez stosunkowo niskie góry i potrwa około tygodnia. Stamtąd zacznie się druga najdłuższa i najbardziej wyczerpująca, 4-tygodniowa część, prowadząca nieustannie przez wysokie góry często przekraczające 3 tysiące metrów. Ostatni, pięciodniowy etap zacznie się ze szczytu Canigou (2784m n.p.m.). Będzie to zejście w coraz niższe góry, do brzegu Morza Śródziemnego w maleńkim miasteczku Port Bou na granicy Francji i Hiszpanii.

Pireneje trawersują 3 szlaki (GR10, GR11 oraz HRP), jednak nie wiążę przejścia gór całkowicie którymś z nich. Nie chcę by ten wyjazd był bezmyślnym przejściem z punktu do punktu, chciałbym zobaczyć tam jak najwięcej dlatego trasa będzie kombinacją różnych szlaków. Cały trekking potrwa około 45 dni w ciągu tego czasu przejdę ponad 800 km między Oceanem Atlantyckim a Morzem Śródziemnym. Planuję zdobyć przy tym przynajmniej 5 trzytysięczników, w tym 3 najwyższe (Pico de Aneto, Monte Perdido oraz Posets). Spróbuję wejść na Midi d'Ossau, górę symboliczną będącą dla Pirenejów tym samym co Matternhorn dla Alp. Chcę także zobaczyć m.in. najwyższy europejski wodospad - Grande Cascade  wysoki na ponad 400m, przejść przez słynną "dziurę w ścianie" - przełęcz Breche de Rolando i odwiedzić parki narodowe szczególnie Kanion Ordesa oraz d'Aiguestortes.

Trasa poza długością i deniwelacjami których wyjdzie około 50 km, jest sporym wyzwaniem logistycznym. Pireneje to obszar słabo zaludniony z tego powodu możliwość kupienia żywności jest sporadyczna, niezbędne jest zaopatrywanie się ze sporym zapasem, co będzie powiązane się z dużym obciążeniem przez cały czas trwania wyprawy. Problem może też stwarzać zaopatrzenie w wodę, która często jest zanieczyszczona przez wypasane zwierzęta, a na suchych obszarach trudna do odnalezienia.

 

Uczestnik

Artur Stokowski (20 lat)
Student I roku geografii na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie mieszka w podwarszawskim Okuniewie. Od dziecka wiele czasu spędzał nad mapami planując swoje przyszłe wypady. Góry pierwszy raz zobaczył gdy miał 9 lat, kiedy ojciec zabrał go w Sudety. Właśnie tam zaczęła się pasja która trwa i rozwija się do dnia dzisiejszego.
Jego pierwszym większym przedsięwzięciem w górach było przejście całych Sudetów, rok później samodzielnie zorganizował i udał się w swoją pierwszą "wyprawę" przechodząc trasę z Bielska Białej do Ustrzyk Górnych wzbogacając ją o Tatry. Ostatnie wakacje spędził w Tatrach schodząc z plecakiem większość szlaków po obu stronach granicy.
Prowadzi aktywny tryb życia, uwielbia jeździć na rowerze, biega, wspina się na ściance.

 

 

 

Patroni Medialni:
e-góry.pl - www.e-gory.pl
Podróżnik.NET - www.podroznik.net
npm - www.npm.pl
e-globtroter - www.e-globtroter.pl

         

   


 
© 2008 podróżnik.net statystyki www stat.pl