część 01
część 02
część 03
część 04
część 05
część 06
część 07
Galeria

 
  
Kaukaz 2005  
Katarzyna Klein,
Martyna Ścigała

 
Ural-Ałtaj 2002  
Martyna Ścigała
 
Norwegia 2002  
Katarzyna Klein
 
  
Biełomorkanał  
Rafał Trzciński
 
Nadzieja na końcu świata  
Weronika Milewska
 
Palladą
na Wschód
 

Weronika Milewska
 
GONAM
- Jakucja 2004
 

Marcin T.
 
Kamczatka 2003 
Cezary Bugajczyk
 
Kamczatka 2002 
Maciej Kania
 
Kukaz 2003 
Mariusz Żelazny
 
W poszukiwaniu końca świata 
Cezary Bugajczyk
 
Moja Syberia 
Krzysztof Zajkowski
 
Syberyjska Północ 
Tomasz Nasiółkowski
 
Syberia Wschodnia 2002 
Sylwia Jeziorko
 
ROSYJSKIE WYMAGANIA WIZOWE 
 

 
Katarzyna Klein, Martyna Ścigała
KAMCZATKA 2004
część 04

 

 

PIETROPAWŁOWSK KAMCZACKI
Nastał dzień przygotowań do gwoździa programu - wycieczki na Kluczewską Sopkę. Znów zabraliśmy tylko najpotrzebniejsze rzeczy i ruszyliśmy do centrum Elizowa. Po rozmowach z Polakami postanowiliśmy zmienić termin wylotu z Kamczatki, aby uniknąć sporych, ich zdaniem, problemów. Wiza miałaby się nam skończyć chyba na dzień przed wylotem, w Moskwie bylibyśmy więc nielegalnie. Chłopaki bez problemu załatwili tą sprawę na lotnisku - tylko że trzeba było zapłacić ok. 350 rubli od osoby.

Pojechaliśmy do Pietropawłowska. Najpierw kupiliśmy bilety na autobus do Esso (są dwa na dobę - ok. 9 i 12 rano). W Centrum Planeta dopadliśmy Internet. Polacy spod Mutnowskiego dali nam adres taniej kwatery i tak zamieszkaliśmy w bloku na Kamczatce. Kwatera była obleśna - cuchnęło stęchlizną, okna były zabite (i tak otworzyliśmy), a wszystkie sprzęty były jakieś dziwne. Ale była ciepła woda (od dwóch tygodni pierwsza), telefon, dużo miejsca, a nawet telewizor. Zapłaciliśmy za całą dobę 1000 rubli za 5 osób. Przez tą noc wykapaliśmy się wszyscy, popraliśmy rzeczy. Całe mieszkanie, okna i farelka były obwieszone sznurkami, zaimpregnowaliśmy dokładnie buty. Posłaliśmy jednego sms-a z numerem telefonu kwatery i dzwonili do nas po kolei niemalże wszyscy rodzice.

ESSO
Następnego dnia autobus do Esso. Po drodze nieoczekiwana chyba tylko dla nas zmiana koła. Udało się wydostać zapas spod naszych bagaży, ale też niezdatny do użytku. Cała akcja trwała 1,5 godziny, a dętkę do koło pożyczył nam przejeżdżający autobus. Do celu dojechaliśmy po 23. Spaliśmy w dziwnych drewnianych domkach miejscowej opieki społecznej.

Esso to małe miasteczko, z którego zwykle rusza się w rejon Kluczewskiem Sopki. W jego centrum znajduje się ogólnodostępny basen geotermalny. Wielka atrakcja dla miejscowych i dla nas oczywiście.

Kolejnego dnia planowaliśmy dojechać pod grupę Kluczewskiej Sopki. Niestety nie było w domu znajomego nam od Polaków porządnego busiarza - utknęliśmy w Esso.

Poszliśmy więc do muzeum etnograficznego poświęconego Koriakom - rdzennej ludności Kamczatki, żyjącej obecnie w Autonomicznym Okręgu na północy. Muzeum jest niewielkie, ale pełne okazów, zdjęć i makiet. Skorzystaliśmy z okazji poprzebierania się. Przewodnik nauczył nas nawet tańca koriackiego i dziwnego chrząkania, które miało być akompaniamentem. Zwiedziliśmy też rekonstrukcję domu Koriaków. Potem znów basen. Spotkaliśmy kolejnych Polaków i po przygodach z autochtonami powróciliśmy do domków.

 

 

Sponsorzy

 

 

 


 
poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 7 8 następna strona do góry